ďťż

Psy Policyjne do wykupienia

Psy Policyjne do wykupienia




Mafi221 - 18-01-2009 19:37
Siemka Dajcie Jakies linki do wykupienia piesków policyjnych i ile one kosztują?





owca - 19-01-2009 16:45
Mafi221, może się mylę, ale wydaje mi się, że wcale nie jest tak prosto "wykupić" sobie psa, który pracował w policji... to raz, a dwa, to spodziewaj się, że za wyszkolonego psa cena może wynosić grubo powyżej 4tys złotych.

ja słyszałam jedynie o możliwości kupna szczenięcia po psach policyjnych i najprawdopodobniej były to szczeniaki, które pod względem zdrowotnym czy charakteru nie nadawały się do pracy.



GPooLCLD - 19-01-2009 18:01
Ja miałam owczarka niemieckiego wykupionego z policji. Mój tata wykupił 2 miesieczne szczenię od znajomego policjanta, aczkolwiek to było 20 lat temu (Rocky odeszdł za TM w tamtym roku). Z tego co pamiętam, a byłam wtedy dzieckiem, policja sprzedawała "nadwyżkę" ale właśnie tylko maluchy. Zapewnie nie łatwo jest wykupić wyszkolonego psa.

I jeszcze jedna ważna sprawa, to zależy też od tego skąd teraz policja bierze psy, czy ma swoje hodowle, czy szczeniaki kupuje - tego niestety niewiem.



Ksenia - 19-01-2009 18:36
Ja słyszałam o mozliwości wykupu piesków policyjnych,które przechodzą już na emeryturę, u mnie na osiedlu pewna rodzina przez kilka lat miała takiego owczarka niemieckiego wykupionego z policji.





Karilka - 20-01-2009 15:21
Wojsko i policja szuka domów dla psich emerytów. Słyszałam ostatnio właśnie, że psy emerytowane szukały domów....
Z resztą był nawet do adopcji pies policyjny na dogo;).



martitaa - 20-01-2009 17:19
Moja suczka jest po rodzicach pracujacych w Policji,jest potomkiem pary podarowanej policji przez Krolowa Anglii.Jej rodzice nadal pracuja.Ale to inna historia:)poszukaj na necie,mnie cos sie obilo o uszy tez,porozgladam sie.



owca - 20-01-2009 17:22
hmm... zastanawia mnie tylko czy przyszli właściciele takich psów nie muszą przechodzić żadnych "testów" ? KAŻDY może mieć psa, który służył w policji/wojsku ? ...nawet takiego, który kiedyś rozpraszał pseudokibiców na meczach i był uczony ataku na człowieka (nie rękaw) ???



martitaa - 20-01-2009 17:34
no,tez mnie to zastanawia.A prawo pierwokupu lub adopcji pieska ma zawsze jego przewodnik,tj.osoba z ktora pracowal..no i wlasnie wydaje mi sie,ze nie sa to adopcje bez kwestii pieniazkow,w koncu szkolenie takiego psa kosztuje ok.12 tys zl;/ale mozna szukac



owca - 20-01-2009 21:19
poszukałam odpowiedzi u źródła ;) rzeczywiście takich psich - policjantów emerytów można adoptować ("bezpłatnie").



14ruda - 20-01-2009 23:06
pies policyjny-emeryt jest "własnoscią" przewodnika.jeśli on chce zaopiekować sie psem na emeryturze(8 letnim) to ma pierwszeństwo.Jeśli nie chce psa pies idzie na przetarg.nie zapominajcie,że pies służbowy to broń.Nie każdy człowiek się nadaje na właściciela.Wiele też zalezy jakiej specjalizacji to pies(patrolowy,patrolowy do rozganiania tłumów,patrolowo tropiacy,itd.)

Generalnie psy po psach policyjnych to pseudohodowla.Żaden szanujący swojego psa przewodnik nie rozmnozy go dla zysku.
A jeżeli chodzi o szczenieta,które nie nadaja się do pracy-właścicielami tych są pseudohodowcy(bo policja kupuje psy bez rodowodu).na testy przywożą dopiero roczne minimum psy.jeśli nie przejdą wracają z właścicielem.
Te które przeszły pozytywnie testy zostają wybrane przez przyszłych przewodników psów służbowych(policja,staż miejska,ochrona,SOK,staż graniczna)i przechodzą razem przynajmniej 2 miesięczne szkolenie.

Centrum Szkolenia Policji



GPooLCLD - 20-01-2009 23:21

pies policyjny-emeryt jest "własnoscią" przewodnika.jeśli on chce zaopiekować sie psem na emeryturze(8 letnim) to ma pierwszeństwo.Jeśli nie chce psa pies idzie na przetarg.nie zapominajcie,że pies służbowy to broń.Nie każdy człowiek się nadaje na właściciela.Wiele też zalezy jakiej specjalizacji to pies(patrolowy,patrolowy do rozganiania tłumów,patrolowo tropiacy,itd.)

Generalnie psy po psach policyjnych to pseudohodowla.Żaden szanujący swojego psa przewodnik nie rozmnozy go dla zysku.
A jeżeli chodzi o szczenieta,które nie nadaja się do pracy-właścicielami tych są pseudohodowcy(bo policja kupuje psy bez rodowodu).na testy przywożą dopiero roczne minimum psy.jeśli nie przejdą wracają z właścicielem.
Te które przeszły pozytywnie testy zostają wybrane przez przyszłych przewodników psów służbowych(policja,staż miejska,ochrona,SOK,staż graniczna)i przechodzą razem przynajmniej 2 miesięczne szkolenie.

Centrum Szkolenia Policji
mój pies był właśnie z pseudohodowli, nie miał rodowodu. A pseudo onków w małych kojcach tam było dużo, ten policjant je też szkolił - aczkolwiek to było 20 lat.

A mam pytanie psy są brane od przypadkowych "hodowców" i muszą przejść testy czy tylko z "hodowli policyjnych" (z takich, z jakiej ja miałam psa)



kredka - 21-01-2009 09:06
Ja również slyszałam że można wykupić psa z policji.Ale to sporo kosztuje.Pozatym psy które są do wykupienia nie zawsze są emerytami,bo ja jak byłam w hodowli...pies miał 2.5 roku,policja wykupiła go z tej hodowli a potem oddała-z powodu złamanego zęba.Pies złamał ząb bo łapał wszystko co miał przed nosem.I wkońcu złapał metalową rurkę.Słyszałam że z takim uszczerbkiem pies nie może pracować w policji.A więc...musisz szukać.

A z tymi testami dla nowych właścicieli?hm...możliwe że jest coś takiego.Bo w policji pies ma swojego policjanta,słucha się go.Potem przychodzi inny właściciel i może nie dać rady zapanować nad psem np.podczas spaceru.Taki pies jest gotowy do obrony zawsze,więc jeśli natknęlibyście się na jakąś bójkę,pies chciałby podbiec...a ty będziesz musiał się nauczyć jak nad nim panować.

a tak pozatym...dlaczego chcesz psa tresowanego do policji?Nie możesz kupić szczeniaka z hodowli ? i pójść na szkolenie PT a potem PO ? Będziesz miał to samo:p i może nawet taniej.



kredka - 21-01-2009 09:10
A tak wogóle to polecam bidy ze schroniska!!!:multi: Ja mam kundelka,wziełam od przybłędy,ale zawsze jak ktoś próbuje mnie uderzyć(nawet w żartach) złapie tak za nogę że krew się leje jak z kranu.:cool3:
Poszukaj takiej bidy...są też owczarki niemieckie:loveu:



Cockermaniaczka - 21-01-2009 09:26

a tak pozatym...dlaczego chcesz psa tresowanego do policji?Nie możesz kupić szczeniaka z hodowli ? i pójść na szkolenie PT a potem PO ? Będziesz miał to samo:p i może nawet taniej. Bo pewnie za darmo i pies wyszkolony:mad::cool1:
Tylko nikt nie bierze pod uwage ze te psy to psy pracujace nie maskotki dla dzieci:roll:



martitaa - 21-01-2009 11:53

mój pies był właśnie z pseudohodowli, nie miał rodowodu. A pseudo onków w małych kojcach tam było dużo, ten policjant je też szkolił - aczkolwiek to było 20 lat.

A mam pytanie psy są brane od przypadkowych "hodowców" i muszą przejść testy czy tylko z "hodowli policyjnych" (z takich, z jakiej ja miałam psa)
raczej kupuja tez te "rasopodobne" tez spoza hodowli policyjnych,prawdopodobnie kierujac sie cena,ale to nie jest wcale tak,ze w policji nie pracuja ZADNE psy z rodowodem.Owszem,wiekszosc,ale sa i rodowodowe,z takich wlasnie darowizn dla policji.



martitaa - 21-01-2009 12:00
a,i znalazlam cos takiego.Lepiej kup psa z hodowli,z rodowodem.Albo faktycznie szukaj w schronisku.

Ciężki kawałek kości - Archiwum Rzeczpospolitej



14ruda - 21-01-2009 14:38

A mam pytanie psy są brane od przypadkowych "hodowców" i muszą przejść testy czy tylko z "hodowli policyjnych" (z takich, z jakiej ja miałam psa) Od przypadkowych w większości.generalnie to wygląda tak,że wyznacza się dzień testów i zjeżdzają "hodowcy" z psami.Gro z nich rzeczywiście "hoduje" dla policji,bo jeśli psy z jakiegos skojarzenia się sprawdzają to je powtarza,bo ma większą pewnośc,że psa lub dwa uda się sprzedać.Tyle,że jak pisałam pieski muszą mieć przynajmniej rok do dwóch lat.

Gdzieśmiałam filmik z takich testów.poszukam i wstawie.



14ruda - 21-01-2009 14:41
NABÓR PSÓW DO POLICJI
YouTube - Casting dla psów policyjnych (1)

Cz2.
YouTube - Casting dla psów policyjnych (2)

:cool1:http://www.dogomania.pl/forum/f45/ow...mozcie-128908/



owca - 21-01-2009 18:28
Sprzedaż/przekazanie psa, który służył w policji nowemu właścicielowi, bez jakichkolwiek wymogów mu stawianych (testy, obowiązkowy udział w szkoleniu?), moim zdaniem, jest niebezpieczne zarówno dla psa jak i ludzi w jego otoczeniu... a może więcej - jest kompletną bezmyślnością.

już sobie to wyobrażam... silny psychicznie pies, nawet 8 letni, trafiający do dooopowatego przewodnika z nikłym pojęciem o zwierzakach...



sadosia75 - 22-01-2009 10:22

Sprzedaż/przekazanie psa, który służył w policji nowemu właścicielowi, bez jakichkolwiek wymogów mu stawianych (testy, obowiązkowy udział w szkoleniu?), moim zdaniem, jest niebezpieczne zarówno dla psa jak i ludzi w jego otoczeniu... a może więcej - jest kompletną bezmyślnością.

już sobie to wyobrażam... silny psychicznie pies, nawet 8 letni, trafiający do dooopowatego przewodnika z nikłym pojęciem o zwierzakach...

To nie do konca tak. Nowy wlasciciel musi przejsc wywiad srodowiskowy, do tego sa rozmowy z potencjalnym nowym wlascicielem. Zapoznanie z psem itp.
Jesli policjant pracujacy z psem nie decyduje sie na zabranie psa do siebie wtedy jest adopcja psa.
Komenda przez dluzszy czas monitoruje postepy nowego wlasciciela. Sprawdza czy pies jest dobrze traktowany itp.
Psy policyjne sa niebezpieczne dla osob, ktore nie maja zielonego pojecia o psach i nie wiedza jak sobie z nimi radzic.
Czesto sa przeprowadzane szkolenia. Czyli policjant wraz z potencjalnym nowym wlascicielem spotyka sie kilka razy. Pokazuje jak wydawac komendy psu, jak z nim pracowac.
Psa nie oddaje sie byle komu oby oddac. Co do rodowodu psa to tez roznie bywa. Czesciowo sa to psy bez rodowodu ( wiadomo koszty ) a czesciowo z rodowodem ( pies jest sponsorowany przez gmine, miasto osobe prywatna ) szkolenie psa tez kosztuje.



Ulaa - 22-01-2009 10:31
To jest bardzo ciężka sprawa, te psy mają skrzywioną psychikę i zdrowie.
Miałam przez pewien czas psa policyjnego ONka Sorbona, znalazł nowy dom, ale to była baaardzo ciężka sprawa z nim

ONek na szczęśliwej emeryturze w nowym kochającym domku!! WIELKA RADOŚĆ!!! - Dogomania Forum

A wogóle to po co Ci taki pies? :crazyeye:



14ruda - 22-01-2009 14:59


A wogóle to po co Ci taki pies? :crazyeye:
Pod filmikami wstawiłam link do owcarków.tam już pisał załozyciel.Nie ma co wymyślać,bo mama założyciela wątku nie zgadza się na psa:cool1:



martitaa - 22-01-2009 23:32

Sprzedaż/przekazanie psa, który służył w policji nowemu właścicielowi, bez jakichkolwiek wymogów mu stawianych (testy, obowiązkowy udział w szkoleniu?), moim zdaniem, jest niebezpieczne zarówno dla psa jak i ludzi w jego otoczeniu... a może więcej - jest kompletną bezmyślnością.

już sobie to wyobrażam... silny psychicznie pies, nawet 8 letni, trafiający do dooopowatego przewodnika z nikłym pojęciem o zwierzakach...
zgadzam sie z Toba w calosci.Poogladalam tez filmiki.Masakra,jesli taki"emeryt"trafi w nieodpowiednie rece....



kredka - 27-01-2009 07:25
Tutaj ktoś zapytał "a po co ci taki pies?" hm...może po to że taki pies jest już wyszkolony? a założyciel wątku to leń.I nie chce mu się pójść na szkolenie z psem kupionym w hodowli?Sposób nabycia w ten sposób psa to poprostu pozbycie się problemu.Nie trzeba już z nim jeździć na szkolenia itp. Może się mylę.

a tak wogóle...my się tu produkujemy a założyciel wątku,odpisał choćby raz?:roll::shake:



14ruda - 27-01-2009 12:54

Tutaj ktoś zapytał "a po co ci taki pies?" hm...może po to że taki pies jest już wyszkolony? a założyciel wątku to leń.I nie chce mu się pójść na szkolenie z psem kupionym w hodowli?Sposób nabycia w ten sposób psa to poprostu pozbycie się problemu.Nie trzeba już z nim jeździć na szkolenia itp. Może się mylę.

a tak wogóle...my się tu produkujemy a założyciel wątku,odpisał choćby raz?:roll::shake:
Myślę,że to jakiś nastolatek ze słomianym zapałem.Pisał w dziale owczarkowym już.jego mama nie zgadza się na psa.




jamor - 28-01-2009 15:56
Dzieci tez maja swoje prawa i marzenia. proponowałbym zaczać od rybek" kubików" . nauczuc sie , że zwierzak to nie zabawka i jest przy tym kupa obowiązków.



kredka - 29-01-2009 23:34
To mógł najpierw uzgodnić zakup psa z rodzicami:shake: a nie zawracać komuś tyłek.



Mafi221 - 02-02-2009 11:39
dzieki za podpowiedzi a mozna jakis lnik szukalem ale nie znalazlem :(:angryy:



martitaa - 04-02-2009 00:26
tez nie znalazlam info konkretnie w tym temacie,widze,ze nadal Ci zalezy,poszukam.Jesli znajde,dam znac.Ale zawsze zastanow sie dwa razy..to jednak nie szczeniaki,niekiedy taki pies nie zrozumie Ciebie,niekiedy Ty jego..no i wiek,przyzwyczajenia.Poszukam.Ale sie zastanow:evil_lol:gderam:loveu:wiem,wiem;).Ale to wazne.



owca - 04-02-2009 12:53
...a ja mam nadzieję, że żadne linki się tu nie znajdą i że wątek umrze śmiercią naturalną.

Autor jedyne co potrafił napisać to: "ile" i "dajcie linki".
Jakoś to do mnie nie przemawia. Mama podobno się nie zgadza... a przynajmniej do tej pory nie zgadzała.
Zresztą gdyby naprawdę się tym troszeczkę zainteresował nie siedziałby tylko przed komputerkiem (chyba, że liczy, że ominą go te niefajne testy i sprawdzanie czy nadaje się na właściciela takiego psa)

Czy to ma być twój pierwszy pies? Jeśli tak to NIE POLECAM.

Biorąc pod uwagę, że dodatkowo masz te naście lat - tymbardziej NIE.
Co z nim zrobisz jak się wyprowadzisz z domu/pójdziesz na studia/cokolwiek - zostawisz go mamie?

Taki pies potrzebuje silnego psychicznie i doświadczonego przewodnika. Same "czytałem" i "oglądałem dużo filmów" nie wystarczy. Powinieneś mieć wiedzę praktyczną, pojęcie o rasie, a także o psach służbowych. To ooogromna odpowiedzialność nie tylko względem psa ale wszystkich ludzi, których będziesz spotykał na swojej drodze spacerując z pieskiem.

Jeśli myślisz, że służbowy pies jest super wyszkolony, więc potem będzie świetnie się sprawdzał na kanapie i już nic nie będzie trzeba z nim robić to się mylisz!!!! Z psem, który jest przyzwyczajony do pracy TRZEBA pracować przez całe życie.

"ile" ? do ceny psa dolicz sobie jedzenie (u mnie 15kg wystarcza na 3tyg, pamiętaj, że to będzie starszy pies, może potrzebować specjalnej karmy, a takie są duuużo droższe; dobra karma dla owczarka to średni wydatek 150-300zł za 15kg), do tego odżywki, weterynarza (którego w raz z wiekiem możesz odwiedzać częściej), i byłoby miło jakieś szkolonko.

_______________________________________________

Jeśli naprawdę chcesz takiego psa zaplanuj go sobie NAJWCZEŚNIEJ za rok. W tym czasie możesz skontaktować się z przewodnikami w Policji (zacząć chociażby od policyjnego forum), spróbować uzyskać jak największą wiedzę o psach służbowych, zasadach ich szkolenia etc. możesz zapytać w odziale ZKwP, czy możesz asystować np. jako pozorant w organizowanych szkoleniach dla psów i w ten sposób zdobyć niejako wiedzę i doświadczenie "bez psa". Zapisz się na szkolenie z psem znajomych... nie wiem.
NAJPIERW POPRACUJ NAD SOBĄ ZANIM BĘDZIESZ CHCIAŁ WYCHOWYWAĆ PSA.

Albo po prostu przejdź się do schroniska, przygarnij jakiegoś miłego staruszka, a "trudnego" policyjnego psa zaplanuj sobie jako drugiego - będziesz miał czas, żeby takiego poszukać i wybrać, będziesz miał czas żeby nawiązać kontakt z jego przewodnikiem, żeby samemu się czegoś nauczyć, zdobyć doświadczenie właściciela psa, a najlepiej jak już go przygarniesz do swojego własnego domu i nie będziesz zawracać d... mamie.



Kasienkagall - 05-02-2009 09:56
Może ja się wypowiem. Zaznaczam od razu że nie jestem ekspertem w dziedzinie hodowli psów ale kilka się już przewinęło przez dom moich rodziców;)
Ostatnimi psami jakie zamieszkały u nas jak byłam nastolatką to były dwa ONki. Pierwszy był pies LUKAS, zakupiony w hodowli z wszystkimi papierami. Piękny z czarną maską, podpalany,kątowany, nadający się na wystawy. Po roku zakupiliśmy suczkę BIANĘ od hodowcy (również z papierami), od którego psy bierze policja. Reszta szczeniaków, gdy jest ich za dużo (bo policja bierze tylko kilka sztuk), jest sprzedawana. Pan na wstępie uprzedził nas, że suka nie będzie się nadawać na wystawy i faktycznie nie jest najpiękniejsza, niekątowana i zbyt jasna. Jednakże my od początku nie zamierzaliśmy psów wystawiać ani rozmnażać, więc poprzestaliśmy na metrykach, które poniekąd gwarantują "rasowy" wygląd psa.
A teraz wyniki obserwacji:
LUKAS na początku był bardzo dobrym i miłym psem. Opiekowałam się nim razem z siostrą. Był usłuchany i łatwy w prowadzeniu ale..
Po dwóch latach zaczęły z nim być problemy. Stał się agresywny. Mnie już nie było ponieważ wyjechałam na studia. Została moja siostra a tylko ona i ja miałyśmy ostatecznie jako taki posłuch u psa. Reszta rodziny zaczęła się go bać. Biana, która była kupiona rok po psie, była kompletnie przez niego zdominowana, nawet staraliśmy się nie okazywać jej takiego zainteresowania aby nie narażać na "gniew" Lukasa.
BIANA od początku była usłuchana, inteligentna (bardzo szybko uczyła się nowych sztuczek, uwielbiała i uwielbia nadal aportować), pod wszystkimi względami prócz wyglądu przewyższała Lukasa.
Pewnego dnia wydarzyła się tragedia. Moja babcia została sama w domu z psami. Lukas zaatakował ją na podwórku(babcia ma 70 lat.). Gdy rzucił się na nią, Biana chociaż sama bała się go, rzuciła się na niego, narażając się na dotkliwe pogryzienia. Babcia w tym czasie zdążyła uciec do domu i wezwać nas na pomoc. Gdyby nie ta suczka już pewnie nie byłoby jej z nami. Biana przeżyła a Lukas po kolejnym ataku, tym razem na moją mamę, został wydany. Bianka jest z nami do teraz, ma 8 lat. Jest wspaniałym i mądrym psem. Moim zdaniem to dzięki temu iż szczeniaki po jej rodzicach są zrównoważone psychicznie. Dlatego od tego hodowcy policja kupuje szczeniaki, chociaż nie są najpiękniejsze eksterietowo. Nie mówię że inne, o dobrej reputacji hodowle ON, nastawione na wygląd, mają psy o złym charakterze, bo to nie prawda. Ale czasami jeżeli nie zależy nam na wystawianiu psa, warto poszukać hodowli z której szczeniaki są przeznaczone dla wojska lub policji i poczekać czy jakiś szczeniak nie zostanie. Zaznaczam jednak, że piszę o szczeniakach a nie psach dorosłych, gdyż opieka nad dorosłym psem pracującym to już wyższa szkoła jazdy.



karjo2 - 05-02-2009 10:47
To zrobie OT, ale zmrozilo mnie to, co czytam w poscie Kasienki.
Samo kupno psa "papierowego" nie gwarantuje wlasciwego wychowania, wymaga to odpowiedzialnosci i wiedzy ze strony wlasciciela.
Z opisu wynika, ze pies poczatkowo byl jak najbardziej poprawnym charakterowo. Potem, w czasie dojrzewania albo wlasciciele nie dorosli by prowadzic mocnego charakterem psa albo pojawily sie problemy zdrowotne, co prawie doprowadzilo do tragedii. I po tym wszystkim, bez diagnostyki, tak sobie, po prostu, pies "zostal wydany", pomimo zagrozenia, jakie stanowil :crazyeye:.
Juz samo to, ze wlasciciel boi sie wlasnego psa, powinno wlaczyc dzwonek alarmowy i decyzje o pracy nad problemem :shake:.



14ruda - 05-02-2009 11:24
Z normalnego,zrównoważonego psa można zrobić agresora.Dlatego co to za uzasadnienie,że ten niedobry a ta dobra,bo z hodowli "do policji".
Nie dziwię się,że Lukas stał sie jaki się stał skoro po 2 latach opieki,prowadzenia go jego przewodnik zmył się na studia.ON to pies pracujący.Różnie reagują na brak zajęcia,ale zazwyczaj kończy się tak samo.Nikt nie zajał się nim jak wcześniej,jego tryb dnia został zaburzony,do tego reszta domowników zaczęła się bać to i on był niepewny.
Nawet nic nie próbowano zrobić żeby znaleźć przyczyne,nikt nie poradził się szkoleniowca tylko zostawiliscie agresywnego psa z babcią.:shake:
A potem wydano bombe zegarową:crazyeye:Jak można zrzucić na kogoś taki problem?Nie wychowaliśmy psa,niech sobie gryzie kogoś innego.

A jeżeli nie zależy nam na wystawianiu psa-nie kupujmy z hodowli"do policji",bo w większości są to psy bez papierów,ale psy z dobrych hodowli przestrzegających regulamin hodowlany SV.



Kasienkagall - 05-02-2009 11:47
Przede wszystkim zakup takiego a nie innego psa był pomysłem moich rodziców. Ja i moja młodsza siostra byłyśmy jeszcze dziećmi. Cieszyłyśmy się z psa. I opieka nad nim ostatecznie spadła na nas. Pies od początku był przeznaczony do pilnowania ale nikt nawet nie próbował w nim "wyostrzyć" zachowań agresywnych. My z siostrą traktowałyśmy go raczej jak psa domowego i maskotkę. Podkreślam byłyśmy dziećmi. Nie twierdzę, że kupowanie ONków było odpowiedzialne, wręcz przeciwnie i nie pozwoliłabym teraz zakupić takiego psa rodzicom bo wiem że nie nadają się do posiadania jakiegokolwiek psa, ale teraz jestem już dorosła i mogę wpłynąć na pewne decyzje. A i nie zmyłam się na studia zostawiając psa tylko zostawiłam psa tak naprawdę jego właścicielom. Wychowanie tych psów to nie było wychowanie bo nikt nie miał na to czasu. Było prawdopodobne a wręcz pewne, że coś takiego może się zdarzyć(teraz to wiem) I teraz podumiowanie. Nigdy JA nie kupię psa jeżeli nie będę w stanie poświęcić mu czasu. Ale wiele osób kupuje psa tak naprawdę za jego wygląd, chęć pochwalenia się lub jakichkolwiek innych względów nie licząc się z tym, że trzeba ze zwierzęciem pracować. Nie tylko dać jeść i pić. W naszym przypadku, przypuszczam, że tylko dobra psychika suki uchroniła takich laików jakimi byliśmy od powtórki tego co stało się z Lukasem.
Na podstawie tego co przeczytałam w tym wątku, stwierdzam, że mama autora pierwszego postu podchodzi do sprawy zakupu psa bardzo odpowiedzialnie nie spełniając tylko zachcianki dziecka. W moim przypadku było odwrotnie, bo psy były zachcianką rodziców nieprzygotowanych do posiadania psa pracującego i skończyło się delikatnie mówiąc niewesoło.

PS. W sprawie oddania psa nie miałam nic do gadania.



karjo2 - 05-02-2009 12:48
No i chwala Ci za dorosniecie do swiadomosci posiadania psa.
Natomiast bez przesady co do bycia dzieckiem, 17-latek calkiem fajnie potrafi zajmowac sie psem ;) :
" Po dwóch latach zaczęły z nim być problemy. Stał się agresywny. Mnie już nie było ponieważ wyjechałam na studia. "



Kasienkagall - 05-02-2009 13:15
Jak najbardziej masz rację. Jednak 17lat nic nie znaczy kiedy nie ma się o tym pojęcia. Dopiero zaczynam czytać to forum, na które trafiłam, bo przygotowuję się do posiadania psa. Na mojego wymarzonego psa poczekam jeszcze dwa lata zanim zacznę się przymierzać do zakupu.Przede wszystkim muszą podrosnąć moje dzieci, abym mogła psu poświęcić wystarczającą ilość czasu i pracy. Uwierzcie mi o wieeeelu rzeczach po prostu nie miałam pojęcia.
Stałam się zagorzałą przeciwniczką posiadania psa przez osoby, bez chociażby teoretycznego do tego przygotowania, bo niestety takich jest przerażająca większość. I hyle czoła wszystkim młodym ludziom którzy roztropnie podchodzą do posiadania czworonoga i potrafią się temu poświęcić.



karjo2 - 05-02-2009 16:44
Trzymam kciuki za lyknietego bakcyla i planowany nabytek :).



Muszelka - 07-02-2009 12:22
Kasienkagall napisała
Myślę że w większej mierze jej płeć :evil_lol:, Nie twierdzę, że nie zdarzają się agresywne w stosunku do domowników suczki, ale zdarza się to niepomiernie rzadziej niż w przypadku psów.
Ja spotkałam się z kilkoma przypadkami bardzo podobnymi jak w przypadku Lukasa : pies samiec (typ ON - choć podobne przypadki zdarzają się niezależnie od rasy lub jej braku) w wieku 2-4 lata (w tym wieku psy dojrzewają psychicznie, zaczynają czuć się silne i postanawiają to wykorzystać), dotąd nie sprawiający kłopotów, nagle przejawia agresję (w typie dawnej dominacyjnej, czyli konkuruje o "zasoby") w stosunku do domowników - nawiasem mówiąc był to sztandarowy przykład wyznawców teorii dominacji.
Problem przejawia się w błahych, codziennych sytuacjach: pies nagle reaguje agresją gdy np. właściciel coś mu karze, czegoś zabrania, lub chce coś odebrać - zwykle właściciel odbiera taką agresję jako atak bez powodu. Problem często pojawia się w okresie gdy pies jest dodatkowo poddenerwowany cieczkami u okolicznych suk.
Wszystkie przypadki łączy jedno: ogromne zaniedbania w wychowaniu psa, zbyt mało ruchu i zbyt mała aktywność w stosunku do potrzeb rasy, oraz nie zauważanie lub lekceważenie przez domowników pierwszych objawów problemu.
To nie jest tak, że kupując psa nawet najlepiej socjalizowanego, z najlepszej hodowli, możemy spocząć na laurach - wychowanie psa to ciągła praca, jeśli ktoś to zaniedbuje naraża się na kłopoty bez względu na to jak dobry "psychicznie" jest szczeniak.
Jeśli ktoś myśli, że z małego szczeniaka ONka bez pracy ze strony właściciela wyrośnie idealny Szarik lub Cywil bo wystarczą same "geny" do duża szansa, że srogo się zawiedzie ;)



tico - 07-02-2009 23:12
jesli mozna wtracic to - dzieci kochane pamietajcie o tym ze pies nie podporzadkuje sie wlascicielowi ale tylko przewodnikowi a to nie zawsze jest jedna osoba wrecz przeciwnie pies czasem cale swoje zycie szuka a nie potrafi znalezc przewodnika stad u niego rozne negatywne zachowania wiec prosze was to wy sie uczcie jak zostac przewodnikiem zanim krzykniecie do pieska siad czy waruj



puli - 08-02-2009 01:48

Jak najbardziej masz rację. Jednak 17lat nic nie znaczy kiedy nie ma się o tym pojęcia. Dopiero zaczynam czytać to forum, na które trafiłam, bo przygotowuję się do posiadania psa. Na mojego wymarzonego psa poczekam jeszcze dwa lata zanim zacznę się przymierzać do zakupu.Przede wszystkim muszą podrosnąć moje dzieci, abym mogła psu poświęcić wystarczającą ilość czasu i pracy. Uwierzcie mi o wieeeelu rzeczach po prostu nie miałam pojęcia.
Stałam się zagorzałą przeciwniczką posiadania psa przez osoby, bez chociażby teoretycznego do tego przygotowania, bo niestety takich jest przerażająca większość. I hyle czoła wszystkim młodym ludziom którzy roztropnie podchodzą do posiadania czworonoga i potrafią się temu poświęcić.
Miałam 14 lat kiedy zostałam właścicielką kilkumiesiecznego ONa z policyjnym pochodzeniem. "Wsparcie" rodziców polegało na kupowaniu zarcia i postawieniu warunków - pies nie ma wstepu do ich pokoi i ma byc niekłopotliwy. Żeby było ciekawiej - pies nienawidził dzieci i reagował na nie agresja (zdazyły mu juz dokuczyc) a ja miałam 3,5 -letnia siostre.....
O wychowaniu psów miałam mętne pojecie a było to w czasach kiedy o internecie nikomu sie nie sniło a jedyną ksiazką o psach było dzieło p.Smyczynskiego.
Otwarłam wiec ksiazke, włączyłam szare komórki i sprawdziło sie w 100% twierdzenie że pies nalezy dusza i ciałem do tego kto z nim pracuje.
Nauczyłam go podstawowych komend i kilku sztuczek, wyjasniłam ze nie ściga sie kotów, kur i zajecy, wytłumaczyłam ze dzieci da sie lubić, że nie nalezy sie rzucac na kazdego kto chce do mnie podejsc.
W efekcie pies uznawał mnie za najwazniejszą osobe w rodzinie a innych uprzejmie tolerował - polecenia rodziców wykonywał z ociaganiem, na "odwal sie" albo i wcale. Piesek po policyjnych rodzicach popedy miał niemałe a instynkt obronczy jeszcze wiekszy - do konca zycia bulgotał gdy ktos próbował podac mi reke na powitanie czy nie daj Boze objąć, a zdarzyło mu sie nawet powarkiwac na mojego ojca gdy ten chciał na mnie powrzeszczeć. Ale ze był karny i chodził do miasta w kagancu, to obyło sie bez pogryzienia. A ojciec przy nim wiecej nie podnosił głosu bo było mu głupio z własny pies na niego warczy. :evil_lol:

Poradziłam sobie nie dlatego ze byłam jakims specjalnie uzdolnionym kynologicznie dziecieciem, tylko dlatego że bardzo, najbardziej ze wszystkiego na swiecie chciałam miec psa,i wychowywac go po swojemu.
Uczylismy sie siebie nawzajem jednakowo chetnie z tym ze on był bardziej pojetny i wyrozumiały dla błędów.

Ty zostałas "uszczesliwona" na siłe cudzymi obowiazkami a to nie jest dobry sposób na zycie z psem.


jesli mozna wtracic to - dzieci kochane pamietajcie o tym ze pies nie podporzadkuje sie wlascicielowi ale tylko przewodnikowi a to nie zawsze jest jedna osoba wrecz przeciwnie pies czasem cale swoje zycie szuka a nie potrafi znalezc przewodnika stad u niego rozne negatywne zachowania wiec prosze was to wy sie uczcie jak zostac przewodnikiem zanim krzykniecie do pieska siad czy waruj Amen



Kasienkagall - 08-02-2009 18:29
"Ty zostałas "uszczesliwona" na siłe cudzymi obowiazkami a to nie jest dobry sposób na zycie z psem."

To nie do końca tak.Cieszyłam się z posiadania psa,kochałam go,zresztą nadal jestem miłośniczką zwierząt, jednak z perspektywy czasu widzę, że kompletnie do tego wtedy nie dojrzałam. Pies to była dla mnie maskotka i przyjaciel ale taki co w moim mniemaniu wie co ma robić sam z siebie i wystarczy mu głaskanie,cmokanie jaki on piękny;), zabawa(kiedy mi się zachciało),spacer, jedzenie i woda. Do posiadania psa trzeba "dorosnąć". Jednemu zajmuje to 10, 11 lat innemu 20 i więcej. Czasem w ogóle ludzie nie osiągają tej dojrzałości, a jednak decydują się na posiadanie czworonoga i stąd te wszystkie nieszczęścia, o które później obwiniane są psy. Swoją drogą jak moi znajomi i rodzina słyszą określenia takie jak "psi psycholog, szkolenie", na twarzy gości im pobłażający uśmiech, w stylu "co ona znowu wymyśliła?, chyba ma za dużo czasu":puppydog:. To smutna ale nadal prawdziwa rzeczywistość, wśród, podkreślam, posiadaczy psów.



Goska1 - 17-02-2009 23:54

pies nalezy dusza i ciałem do tego kto z nim pracuje. Bardzo podobają mi się te słowa! I taka jest prawda, wiek nie ma tu nic do rzeczy. Ważne, żeby od psa czegoś wymagać, żeby być konsekwentnym. Oczywiście psy mają różne charaktery twardsze i słabsze, ale każdy pies kieruje się tymi samymi zasadami dla niego najważniejsza jest hierarchia w stadzie, a rodzina dla niego to stado. Nie każdy zaraz musi trenować z pozorantem wystarczą nawet bardzo proste ćwiczenia typu siad, czy waruj, chodzenie przy nodze chodzi o to, żeby od psa czegoś wymagać, a nie tylko głaskać i dawać mu jeść. Np. na kursy PT czasem chodzą i dzieci i taki pies zawsze słucha się osoby, która z nim zwykle trenuje na kursie, a nie mamy, która daje jeść, czy taty, który jest głową rodziny.



Zbójini - 07-03-2009 14:07
jak to po co założycielowi wątku pies policyjny?

przede wszystkim można się nim pochwalic przed kumplami. do tego dorobić kilka opowieści o jego osiagnięciach w służnie i legenda gotowa. Nikt nie podskoczy. Swojego można i może wyszkolić o ile chciałoby sie ruszyć 4 litery sprzed kompa ale to "nie będzie przecież to samo co policyjny".
Dzieci neostrady, szkoda się produkować nawet...

Policja i inne słuzby pryczyniają się do rozwoju pseudohodowli. Ciekaw jestem co się robi z psami które nie przejdą testów...
"pies z policyjnej hodowli" to taki sam slogan sprzedażowy " jak auto po emerycie"



tico - 07-03-2009 15:49
a swoja droga trzeba miec niezle nawalone zeby uwierzyc ze jak bede mial psa z policji to on slepo bedzie sluchal moich polecen nawet gdy nie bede mial zielonego pojecia o pracy z psem



jamor - 12-03-2009 00:11
Policja od kilkunastu lat nie prowadzi zadnej hodowli. psy ktore nie przejda testów poprostu nie są przyjmowane na kurs i wracają ze swoim własicielem do domu. Ludzie rózne głupoty opowiadają, inni je powtarzają .



Zbójini - 12-03-2009 08:34

Policja od kilkunastu lat nie prowadzi zadnej hodowli. psy ktore nie przejda testów poprostu nie są przyjmowane na kurs i wracają ze swoim własicielem do domu. Ludzie rózne głupoty opowiadają, inni je powtarzają . ale sa tacy co sprzedają te psy do policji ciągle i to ci nazywaja się "policyjnymi hodowlami":evil_lol: do policji sprzedadza co któregoś psa a reszta na giełdzie pod szyldem "policyjna hodowla":evil_lol:



diuna_wro - 29-03-2010 22:32
Policyjny labrador szuka domu

http://www.dogomania.pl/threads/182798-policyjny-rencista-chory-bez-renty-i-domu?p=14387612#post14387612
Powered by WordPress, © Wybory 2007